aero tutis

CZY WARTO KUPIĆ WÓZEK AERO TUTIS?

Wiele wózków mnie zauroczyło, ale czytając opinie często zmieniałam zdanie. Jak już jeden mi się spodobał, to inne niezbyt mi podchodziły. Czy warto kupić wózek Aero Tutis? Cóż, skuszeni (bardziej ja) poleceniami Pana w sklepie, pozytywnymi (choć nielicznymi) opiniami, zestawem oraz designem wózka wybraliśmy wózek Aero Tutis. Czy wybór był słuszny i kupiłabym go ponownie? Zapraszam Cię na wpis jeśli interesują Cię odpowiedzi na te pytania.

KILKA SŁÓW WSTĘPU…

Wózek jak wózek, co za różnica, aby było w czym dziecko wozić. No kurde nie, 3 razy nie. Skoro coś może być równocześnie wygodne dla dziecka, użyteczne i piękne to czemu by nie skorzystać? Bardzo lubię ładne rzeczy, które, nie oszukujmy się, cieszą nasze oko. Mimo to, że dziecko przecież nie pamięta, to my, rodzice – pamiętamy. Zdjęcia również pamiętają, więc dla mnie to żaden sensowny argument. Wiem, że nadejdzie czas jej rządów i stanowczego nie, więc póki mogę – korzystam i kupuję to co mi się podoba i wpada w moje (nasze) gusta.

Czy warto kupić wózek Aero Tutis?

Nie miałam bardzo ścisłych kategorii jaki ma być nasz wózek, których by nie można było lekko nagiąć, ale m.in. chciałam aby miał duży kosz, był lekki, zwrotny, łatwy w montażu, aby był ładny i w miarę możliwości zachowany w jednym kolorze. I znalazłam to cudo. Piękny, polecany wózek. Można by było pomyśleć na pierwszy rzut oka, że trafiłam na ideał. Czy rzeczywiście tak było?

OGÓLNE

W zestawie dostajemy dość pokaźną ilość rzeczy dodatkowych, wykraczających poza stelaż i gondolę. Pełne wyposażenie wózka prezentuje się następująco:

  • gondola
  • siedzisko
  • sportowe podwozie (stelaż)
  • folia przeciwdeszczowa
  • torba/plecak
  • uchwyt na kubek
  • kosz na zakupy
  • osłonka do gondoli
  • osłonka do siedziska
  • uchwyt ochronny do siedziska (pałąk)
  • pościel (przewijak)
  • materac kokosowy

rozpis pochodzi ze strony producenta

Kółka spędzały mi trochę sen z powiek 😉 Ale tak ogólnie, nie w tym wózku. Nie wiedziałam jakie chce, a głosów za różnymi rodzajami było mnóstwo. Najwięcej jednak było za pompowanymi, ale byłam średnio do nich nastawiona, bo bałam się, że będę często łapała kapcia ;D

W Aero Tutis koła są wypełnione silikonem i powietrzem, co według mnie jest świetnym rozwiązaniem, bo wózek dzięki temu dobrze się prowadziło po różnych drogach – czy to był chodnik, czy las. Zarówno zimą i latem wózek spełniał swoją rolę.

Kosz bardzo pojemny, mieścił dużą ilość zakupów. Torby dodawane do wózka były dwie – jedna podręczna, a druga większa, pasująca do kosza. Ta ostatnia przydawała się nam np. na wyjazdy aby spakować rzeczy dla Lili, ale teraz sprawdzając co wchodzi w komplet, to takowej torby tam nie widzę. Plusem na zakupach i spacerach był jego rozmiar, bo wózek jest dość duży, więc wygodnie się go prowadziło, dużo pomieścił zakupów. Ale minusem było jego przewożenie. Mimo, iż zajmuje, z tego co pamiętam, mniej miejsca niż przeciętnie takie wózki 2w1/3w1, to dla mnie wciąż był on za duży po złożeniu.

Duży plus za zabezpieczenia przy składaniu, dzięki którym nie przycięłam sobie ani razu palca, a znając mnie robiłabym to przy każdym możliwym razie.

GONDOLA

Przy zakupie wózka najbardziej skupiłam się na gondoli i to ją obejrzałam z każdej strony, sprawdzałam wymiary, rodzaj materacyka, wagę, czy łatwo się wpina, itd. Gondola w wózku Aero Tutis jest dość duża. Zdecydowaną jej zaletą jest waga, która wynosi tylko 2,9 kg, dzięki czemu wózek jest lżejszy. Byłam w stanie sama go nosić na drugie piętro (oczywiście z czasem, nie od razu po porodzie, bo to by była głupota), gdy nie miałam możliwości aby ktoś to zrobił za mnie.

Daszek w gondoli jest wodoodporny, woda z niego spływa, nic nie wsiąka i nie pozostawia żadnych śladów. Dodatkowo posiada siateczkę, którą aby „wydostać” wystarczy rozsunąć suwak. Materacyk w gondoli się podnosi, ale my praktycznie nie używaliśmy tej opcji, może zdarzyło się z dwa razy.

Gondola posiada okrycie, a także sprytnie schowaną moskitierę, która chroni dziecko przed owadami. Ponadto ma super izolację, tak więc latem nie nagrzewa się i jest w niej chłodniej, a zimą trzyma ciepło.

SPACERÓWKA

Jej przyjrzałam się tylko pobieżnie i z perspektywy czasu widzę, że to był błąd. Tak naprawdę głównie swoją uwagę powinnam skupić właśnie na niej, nie na gondoli. W gondoli dziecko pojeździ około 6 miesięcy życia, a w spacerówce dużo więcej. Co do zasady spacerówki w wózkach 2w1/3w1 są dość spore. Aero Tutis ma jedną z większych. Dużo stresu się najadłam w temacie budy, bo w pierwszych wózkach jakie wyszły na rynek dało się ją albo na maksa rozłożyć albo złożyć, nie było regulowania pomiędzy. Prawie dostałam zawału, ale na szczęście już miałam tą wersję regulowaną, a jeśli bym nie miała to wystarczyło wysłać wózek na serwis aby to poprawili, tak więc wyjście z sytuacji było.

Można zamontować ją przodem, jak i tyłem do kierunku jazdy. Jest to bardzo przydatne – jak zmieniamy gondole na spacerówkę to dziecko jest jeszcze malutkie, więc dobrze jest je mieć przodem do siebie, zaś z czasem nudzi się ono i pozostaje nam tylko przerzucić wózek przodem do kierunku jazdy. Wg mnie daszek średnio się prezentował jak był złożony. W ogólnym rozrachunku spacerówka wypada w porządku. Ma od razu wkładkę aby dziecko mniej się pociło.

MINUSY WÓZKA AERO TUTIS

Ha! Nie myślcie sobie, że jest tak kolorowo. Napisałam już co wózek ma w sobie fajnego, co w ogóle w sobie ma, teraz czas na minusy. Cóż, podobno jeszcze nie wynaleźli idealnego wózka, w którym wszystko by chodziło jak w zegarku i wcale się temu nie dziwię. Ciężko sprostać wymaganiom jakie niekiedy stawiamy my, użytkownicy, w tym przypadku zazwyczaj rodzice.

Minusem jak dla mnie było to, że dostęp do rączki na daszku był ograniczony i gdy chciałam przyczepić dziecku zabawkę, to musiałam kombinować. Jednakże jest to tak naprawdę pierdoła 😉 Dodatkowo w naszym przypadku wózek miał kilka wad, które wpłynęły na mój stosunek do niego, w przypadku gondoli – była ona lekko wykrzywiona. Nie utrudniało to korzystania z wózka, ale dla mnie było to widoczne i mało estetyczne.

Dodatkowo koła „falowały” plus obtarły ramę wózka tak, że zszedł czarny kolor i zrobiło się lekkie wyżłobienie. Wózek po około miesiącu zaczął skrzypieć. Cała rama piszczała. Po nasmarowaniu WD40 robiło się na jakiś czas lepiej. Mimo to szok, żeby w tak krótkim czasie piszczał jakby miał dobre kilkanaście lat i zaraz miałby się rozpaść na kilka części (choć może się nie znam).

Zapewne nasuwa Ci się pytanie, a co z serwisem? Po dłuższym czasie wysłaliśmy wózek na serwis. Niestety nie mogliśmy zrobić tego od razu, ponieważ wózek był nam bardzo potrzebny i nie mogliśmy sobie pozwolić na to aby przez nawet chwilę go nie mieć. Jak już powstała taka możliwość, to od razu to zgłosiliśmy. Kontakt, jak i współpraca z serwisem były sprawne i jak najbardziej w porządku, a osoby, z którymi rozmawiałam okazały się bardzo pomocne, a wózek został wymieniony.

Tak więc czy warto kupić wózek Aero Tutis? Oceńcie sami, wprost Wam nie powiem tak lub nie. Ma on dużo plusów, jest piękny ale ma/miewa i wady, jak wszystko. Kupując jakikolwiek wózek trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że coś może w nim nie grać, nawet jeśli dla osoby X okazał się ideałem, u nas może być inaczej.

Polecam przede wszystkim sprawdzić gondole ORAZ spacerówkę, czy nam będzie odpowiadał rozmiar, sposób prowadzenia i inne rzeczy. Ponadto w sklepie warto porównać kilka wózków i sprawdzić co dla nas osobiście będzie najlepsze.

EJ EJ!

Pamiętaj, że czytając ten wpis wyszły już kolejne wózki tutis, kolejne serie, które są cały czas ulepszane, a gdyby było z wózkiem coś nie tak, to jest serwis. Nasz wózek był z 2018 roku. Z tego co mi wiadomo ten kolor nie jest już produkowany.

Czy bym kupiła go drugi raz? Nie wiem, raczej nie. Myślę, że wolałabym przetestować jakiś inny model. Na chwilę obecną jeździmy spacerówką Maclaren BMW, o której niebawem parę słów Wam naskrobię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *